Violetta
LOTNISKO
-Violetta... Już prawie jesteśmy. Spakuj to co wyciągnęłaś, bo za chwile będziemy wychodzić.
Kiwnęłam do niego głową i spakowałam się. Po chwili już lądowaliśmy. Dostałam SMS'a od Fran, że już na mnie czekają.
Violetta
GODZINĘ PÓŹNIEJ - LOTNISKO
Jestem na lotnisku i nigdzie nie widzę moich przyjaciół... Wzięłam walizkę i usiadłam na jednym z krzeseł i wyciagnęłam pamiętnik i opisałam to co dziś się zdarzyło, czyli jak minęła podróż itd...
Pisałam już trzecie zdanie, jak wyrwał mnie czyiś głos za mną. Odwróciłam głowę. Była to Fran, pierwsza do mnie dotarła. Uśmiechnęłam się w duchu. To ją chciałam teraz widzieć i bardzo mnie ucieszyło, że jest tu. Chciałam z nią porozmawiać w cztery oczy o Tomasie i Leonie, że podjęłam już decyzję...
-FRAN!-krzyknęłam i szybko wstałam. Już chciałam się na nią rzucić jak nagle wszyscy do nas przybiegli.
-VIOLETTA!-krzyczeli, starając się siebie przekrzyczeć i rzucili się na mnie dając mi zbiorowy przytulas. Byliśmy nadal na lotnisku, każdy na nas się spojrzał dziwnym wzrokiem, ale nam to nie przeszkadzało.
Po jakimś czasie umówiliśmy się w Resto, że przyjdziemy jutro. Zasmuciło mnie to, że nie było tu Leona, ale nie mogłam teraz o tym myśleć, musiałam się zebrać i wrócić do domu.
Violetta
DWIE GODZINY PÓŹNIEJ - POKÓJ VIOLETTY
-Ktoś do ciebie...-powiedział zażenowanie, przewracając oczami. Gdy zniknął w moich drzwiach pojawił się Leon.
-LEON!-krzyknęłam i wstałam, chcąc rzucić się na niego. Uśmiechnął się tylko i wszedł zamykając drzwi.
-Pakuj się Księżniczko, lecimy na księżyc!-powiedział i zaśmiał się. Uśmiechnęłam się do niego i rzuciłam przytulając.
Leon
POKÓJ VIOLETTY
-Kocham Cię.-powiedziała. Spojrzałem na nią rozmarzonymi oczami, a po chwili pocałowałem tak samo jak za pierwszym razem, tak jak na naszym pierwszym pocałunku.
Violetta
POKÓJ VIOLETTY